Ten wzór jest przeuroczy i wspaniale nadaje się na wszelkie świąteczno-zimowe tworzenie. Miałam już nic nie dłubać i nie bałaganić. Niestety, gdy wpadły mi w ręce resztki serwetki z ptaszkami, zwyczajnie nie mogłam się powstrzymać.
Kocham te ptaszorki!
Nie nacieszyły mego oka zbyt długo. Dziś poleciały już wisieć na innej choince.
sobota, 12 grudnia 2015
niedziela, 6 grudnia 2015
kartki niewymyślne
Dziś udowadniam (bardziej sobie niż Wam), że świąteczne, bożonarodzeniowe kartki mogą być proste i czyste. Nie oznacza to wcale, że są prymitywne i przeciętne.
Przeglądając internet zachwycam się bogato zrobionymi kartkami. Podziwiam te prace i aż zielenieję z zazdrości. Jakimś sposobem inni potrafią połączyć mixmedia z tekturkami, warstwami kwiatów, postarzać tuszami - i wchodzi im spójna, gustowna praca. Ja osiągam jedynie efekt jarmarcznej tandety.
W tym roku więc przestałam się twórczo wysilać i postawiłam na prostotę. Niewymyślne, klasyczne, naturalne, niby-eko, niby-scandi, niby-vintage. Jedna z nich powstała na bazie resztki z tekturki, której użyłam w zeszłym roku - klik, a podstawą pozostałych stały się tagi z UHK. Och jakże łatwiejsze stało się świąteczno-kartkowe tworzenie. I w momencie gdy przestałam dążyć do nie wiadomo jak wydumanych wzorców, klejenie karteczek stało się ogromną przyjemnością.
Podśpiewuje sobie Last Christmas, zajadam mandarynki, a kartki same się tworzą.
Przeglądając internet zachwycam się bogato zrobionymi kartkami. Podziwiam te prace i aż zielenieję z zazdrości. Jakimś sposobem inni potrafią połączyć mixmedia z tekturkami, warstwami kwiatów, postarzać tuszami - i wchodzi im spójna, gustowna praca. Ja osiągam jedynie efekt jarmarcznej tandety.
W tym roku więc przestałam się twórczo wysilać i postawiłam na prostotę. Niewymyślne, klasyczne, naturalne, niby-eko, niby-scandi, niby-vintage. Jedna z nich powstała na bazie resztki z tekturki, której użyłam w zeszłym roku - klik, a podstawą pozostałych stały się tagi z UHK. Och jakże łatwiejsze stało się świąteczno-kartkowe tworzenie. I w momencie gdy przestałam dążyć do nie wiadomo jak wydumanych wzorców, klejenie karteczek stało się ogromną przyjemnością.
Podśpiewuje sobie Last Christmas, zajadam mandarynki, a kartki same się tworzą.
czwartek, 3 grudnia 2015
świąteczne porządki
Nie, wbrew pozorom nie rozpoczęłam akcji porządkowania szafy i mycia okien. Chociaż na to też przyjdzie czas. Moje porządki są scrapowe i wyszły przez przypadek. Zdecydowanie zbyt późno w tym roku zabrałam się za robienie kartek świątecznych. Mam co prawda wymówkę. I to całkiem niezłą. Po pierwsze mam małego obywatela w domu, a po drugie wszystkie moje rękodzielnicze pierdoły są pochowane w kartonach na strychu. Więc nawet jeśli znajdę chwilę by sobie coś podłubać to cały ten czas zajmuje mi odnalezienie odpowiednich papierów, tekturek i dodatków. Papierowy bałagan stał się też fantastyczną wymówką by zrobić nowe zakupy. Jeśli jednak będę czekać aż paczka dotrze i zanim znowu Jasio zaśnie, to kartki będę wysyłać w przyszłym roku :)
Przekopałam więc kartony, zebrałam wszystko co wyglądało bożonarodzeniowo i na szybcika, z resztek, jedną nogą bujając Jaśka, zrobiłam trzy karteczki. Miałam takie gotowe świąteczne scrapki, które przeleżały już z trzy sezony bo nie pałałam do nich uczuciem. Teraz jednak okazały się idealne, bo właściwie zrobiły za mnie robotę.
Przekopałam więc kartony, zebrałam wszystko co wyglądało bożonarodzeniowo i na szybcika, z resztek, jedną nogą bujając Jaśka, zrobiłam trzy karteczki. Miałam takie gotowe świąteczne scrapki, które przeleżały już z trzy sezony bo nie pałałam do nich uczuciem. Teraz jednak okazały się idealne, bo właściwie zrobiły za mnie robotę.
sobota, 28 listopada 2015
kartka na pierwsze urodziny
Dziś wstęp króciutki bo czasu brak.
Pierwsze urodzinki to bardzo ważne wydarzenie. To chyba najważniejsze urodzinki, potem tak ważne są już tylko setne :)
I mimo, że maluszek czytać nie umie, kartkę warto sprezentować.
Pierwsze urodzinki to bardzo ważne wydarzenie. To chyba najważniejsze urodzinki, potem tak ważne są już tylko setne :)
I mimo, że maluszek czytać nie umie, kartkę warto sprezentować.
poniedziałek, 9 listopada 2015
Prywatny album mojego prywatnego brzucha
Zrobiłam coś dla siebie!
Co jest sukcesem podwójnym. Po pierwsze dlatego, że dla siebie (wiecie szewc bez butów). Po drugie dlatego, że znalazłam na to czas. Macierzyństwo póki co trudne nie jest. Ale mimo, że mój maluszek jest kochanym robaczkiem, to permanentnie przyssanym do maminego cycka - a to dość skutecznie ogranicza możliwość robienia czegokolwiek. Ale jak na terminatora przystało, mimo braku snu, urywałam minutki w nocy i pomiędzy zmianą pieluch i udało się. Album ciążowy gotowy!
Chciałam unikać postów bardzo osobistych, ale się rozmyśliłam hihihi. Całe 9 miesięcy ciąży były cudowne i bezproblemowe więc zachciało mi się stworzyć album brzuszkowy. A skoro album powstał, to się nim pochwalę ( a przynajmniej jego elementami).
Co jest sukcesem podwójnym. Po pierwsze dlatego, że dla siebie (wiecie szewc bez butów). Po drugie dlatego, że znalazłam na to czas. Macierzyństwo póki co trudne nie jest. Ale mimo, że mój maluszek jest kochanym robaczkiem, to permanentnie przyssanym do maminego cycka - a to dość skutecznie ogranicza możliwość robienia czegokolwiek. Ale jak na terminatora przystało, mimo braku snu, urywałam minutki w nocy i pomiędzy zmianą pieluch i udało się. Album ciążowy gotowy!
Chciałam unikać postów bardzo osobistych, ale się rozmyśliłam hihihi. Całe 9 miesięcy ciąży były cudowne i bezproblemowe więc zachciało mi się stworzyć album brzuszkowy. A skoro album powstał, to się nim pochwalę ( a przynajmniej jego elementami).
sobota, 17 października 2015
Kartka na 18. urodziny
Nie mam fiata i też to nie grzech, no nie?
Nie wiem, czy ten młodzieniec podśpiewuje słowa piosenki Kasi Sobczyk, ale faktem jest, że osiemnaście lat ma, i prawo jazdy mu się marzy. Zamiast Fiata pewnie Ferrari, ale to inna para kaloszy.
Kartka na osiemnaste urodziny nie sprawiła mi kłopotu. Auto tylko trochę retro, ale gdyby takie dostał, pewnie by nie pogardzil :)
czwartek, 15 października 2015
Prosta kartka z życzeniami
Mam czasem tak, że nie do końca mi się chce. Kręcę wtedy nosem, że nie mam papierów, że muszę koniecznie kupić stemple i jakieś dodatki, bo tak pracować się nie da. Nie mam koncepcji i brak mi weny, szukam więc wymówek żeby nie zrobić nic, mimo, że zrobić coś muszę. I jak już wyczerpię zasób marudzenia, a kartka nadal nie zrobiona, nie pozostaje nic innego jak wziąć się do roboty. Winę za marudzenie zrzuciłam na jesień oczywiście, a nie na swoje lenistwo.
Kartki miały być dwie, dla dwóch rożnych Pań. Chciałam zrobić identyczne, ale w trakcie pracy się rozmyśliłam. Są więc podobne i niewymyślne. Prosta kartka urodzinowa i klasyczna kartka imieninowa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















