Strony - wersja testowa

czwartek, 2 października 2014

wieszaki w ilości hurtowej - część 1

Z manufaktury przeobraziłam się ostatnio w fabrykę - fabrykę wieszaków.
Moja kochana krawcowa poprosiła o zrobienie dla niej "paru" wieszaków. Akcentuję "paru" - bo nie były to dwie sztuki :) Na szczęście kobieta ma anielską cierpliwość, więc nie popędzała i nie dzwoniła co pięć minut z pytaniem kiedy będą gotowe - za co serdecznie jej dziękuje.
Pracownia "Gena" nie miała znaku i logotypu, więc trzeba było jakiś stworzyć. Nie wskazała też konkretnego wzoru, który chciała mieć - więc zrobiłam różne, z nadzieją, że przypadną do gustu. Jedynym wymaganiem były wcięcia w wieszakach, by powieszone sukienki się nie zsuwały. Kupne wieszaki są gładkie i wcięć nie mają - trzeba było je zrobić.

Przy okazji możecie zerknąć na cudne kreacje, które na miarę szyje się  w Pracowni "Gena" (klik)

A oto część pierwsza wieszaczków.















czwartek, 18 września 2014

znowu exploding box dla Pana

Podobne do poprzedniego pudełko. Bo okazało się, że jest dwóch gentlemanów do obdarowania i pudełka muszą być dwa :)  Nijako do kompletu, chociaż jednak nie.








czwartek, 11 września 2014

maślane ciasteczka z lawendą

"Ahoj przygodo!" można by powiedzieć. Przygodo kulinarna :) Pogoda nie zachęcała do spacerów. Okropnie padało, a ja nie mam kaloszy.  Postanowiłam zrobić eksperyment. Nie można powiedzieć, że nie udany. U mnie jak u Edisona, porażka to nowy sposób jak czegoś nie robić. I teraz już wiem, że tych ciasteczek nigdy więcej nie zrobię.
Wykonanie - banalnie proste, czas przygotowania - króciutki, zapach - oszałamiający, smak - mydło połączone z kulkami na mole.  Nie mogę powiedzieć, że nie polecam, bo może ktoś lubi zajadać mydło. Jeśli więc znajdzie się fascynat i smakosz kulek na mole, to podaję przepis:

LAWENDOWE CIASTECZKA

  150 g masła
  0,5 szklanki cukru pudru
1,5 szklanki mąki
  1 łyżka mąki ziemniaczanej
1 żółtko
szczypta soli
1 łyżka suszonych kwiatów lawendy
skórka z 1 cytryny 
 

Wszystkie składniki zagnieść i uformować wałek ok 4cm średnicy (jeden długi lub dwa krótsze). Ciasto owinąć folią i włożyć do lodówki na ok 2 godzinki. Schłodzone ciasto wyjąć i pokroić na plasterki. Piec około 10 minut w temperaturze 180ºC.





Pragnę przy tym wyrazić pełne uznanie i podziw dla Pana K.. Trzeba być albo odważnym, albo szalonym, żeby zjeść to ciastko w całości. Być może, był też po prostu głodny...

poniedziałek, 8 września 2014

ślubny prezent trochę inaczej

Tym razem powstały wieszaczki  "mąż i żona". Nie zawsze prezent ślubny musi być nudny i na poważnie. Czasem można zaszaleć i podarować coś niesztampowego.
Państwo Młodzi lubią klimaty marynistyczne, ale jakoś nie mogłam się przełamać, by użyć koła ratunkowego i latarni. Dlatego postawiłam na kolor niebieski, klasykę jeśli chodzi o morskie klimaty. A żeby wieszaczki wyglądały na lekko sfatygowane, trochę przecierek i  druga warstwa serwetki, a nie jak zwykle pierwsza. No i drobne akcenty - serce z liny, biało-niebieska zawieszka z życzeniami, muszelka, kamyczki, a na koniec zamiast kokardy - konopny sznurek.

 






poniedziałek, 1 września 2014

dziekuję Panu czyli męski exploding box

Wykonać pudełeczko dla Pana to nie lada zadanie. Tym bardziej, jeśli owego Pana się nie zna. Ów dżentelmen jest eko- i rowero-wariatem, a pudełeczko miało być w ramach podziękowania.









Spróbuję szczęścia i pudełeczko zgłoszę do wyzwania:   Digi-Scrap-Dowolna Praca

piątek, 29 sierpnia 2014

na grzyby...

Mam dwa grzyby! Nie wiem czy będzie z tego grzybowa. Jeśli już, to zdecydowanie nie wegetariańska, bo grzybki lekko podgryzione przez robaczki. Grzybki własne, ekologiczne, w lasku brzozowym rosły. Robaczki w sumie też własne :)


Może lepiej ususzę. Grzyby! Zdecydowanie nie robaczki!
A potem schowam do słoika na grzyby.



środa, 27 sierpnia 2014

ja czytam! ty czytasz? oni nie czytają! - zakładka z pocałunkiem

U mnie pada. Nic dziwnego, lato się kończy.
Nie mam jednak tak, jak w piosence, że w czasie deszczu dzieci się nudzą. Ja się nie nudzę - nigdy! Słyszałam, że inteligentni ludzie się nie nudzą - och ta wrodzona skromność :)
Ale w taka pogodę, najbardziej lubię leżeć pod kocykiem, z kubkiem herbaty z miodem i cytryną, no i czytać. Tak czytam !
Podobno około 60% Polaków nie przeczytało w ciągu roku ANI JEDNEJ KSIĄŻKI. Niebywałe. Aż dziw, że potrafią sklecić logiczne zdanie i nadal pamiętają jak wygląda alfabet.

U mnie, królują teraz biografie. Podziwiam mocne charaktery i determinację u kobiet, a przebojowość i nonkonformizm Heleny Rubinstein (krakowianki z pochodzenia, jeśli ktoś nie wiedział) jest fantastycznym dowodem ta to, że można wszystko.
Czas nie pozwala mi przeczytać książki "od deski do deski", choć tak lubię najbardziej.  Dlatego konieczna była zakładka. No i się stworzyła. Pocałunek Klimta jakoś najbardziej pasował mi do nieromantycznego charakteru bohaterki. Tak z przekory, bo Helena przekorna była. 






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...