Strony - wersja testowa

czwartek, 17 maja 2018

TUTORIAL - SZKATUŁKA KOMUNIJNA

Jakiś czas temu wykonałam kurs dla bloga DIY jak wykonać szkatułkę z wykorzystaniem szablonów i wycisków z foremek.

Właściwie zrobienie takiego pudełeczka nie wymaga wielu preparatów, choć jeśli chcemy efekt wow przyda się kilka mediów i gadżetów. Niezbędne jest za to sporo czasu.

By wykonać komunijną szkatułkę potrzebować będziemy:

-  drewniane pudełko w dowolnym rozmiarze ( w przypadku tego ozdabiania, najlepiej sprawdzi się kwadrat)
- białą farbę
- foremkę silikonową z koronkowym motywem
- szablon/maskę w wybranym wzorze
- gęste gesso/primer paste (do wypełnienia foremki)
- pastę strukturalną
- srebrną pastę woskową
- perłową pozłotę (lub farbę metaliczną)
- narzędzia: pędzel, szpatułki to pasty, klej typu magic, klej kropelka
- uchwyt meblowy


Pierwszym krokiem jest wypełnienie foremki. Ja używam preparatu, który nazywa się primer paste, ale możecie użyć innego. Nie polecam do koronkowych wzorów używania masy, gdyż nie są wystarczająco elastyczne i wzór się pokruszy. Temat wypełniania foremek to materiał na kolejny tutorial.  Wypełnioną foremkę zostawiamy do zaschnięcia. Czasami wystarczą dwie godzinki, czasami cała doba. 

Teraz pora pomalować pudełko. Jako, że szkatułka jest komunijna, postawiłam na biel. Maluję zatem całość, z zewnątrz i wewnątrz na biały kolor. Tym razem używam pędzla, bo zależeć mi będzie na delikatnych smugach, ale śmiało można używać gąbki. Maluję dwukrotnie i czekam aż całość wyschnie.


Gdy masa w foremce jest gotowa, delikatnie wyjmujemy wzór. Drobnymi błonkami nie trzeba się przejmować, będą niewidoczne po pomalowaniu.


Smarujemy koronkę klejem i przyklejamy do wieczka pudełka.  


Pora na ozdabianie boków. Ja wybrałam dość ozdobny szablon bo lubię ten wzór. Zasada jest dość prosta. Przykładamy szablon na pudełku i szpatułką nakładany pastę strukturalną, zbierając nadmiar. Pamiętajcie by nie przesuwać szablonu bo wzór wyjdzie nieładny.  
Jeśli nie macie wprawy, każdy bok będziecie robić po kolei, więc trzeba będzie czekać aż ten poprzedni wyschnie. W przeciwnym wypadku wszystko się rozmaże. 






Gdy wszystko zastygło, można... malować ponownie :) Mimo, że pasta i gesso są białe, ja maluję całość tą samą farbą dla uzyskania jednolitego koloru. Malujemy i znów czekamy do wyschnięcia. Wspominałam przecież, że czas to podstawa przy tej pracy. Jest tu sporo przerw technologicznych, których nijak nie da się uniknąć. 
Jak już pomalujemy, odczekamy i farba wyschnie, to... lakierujemy :) Całe pudełko lakierujemy. 
Jest to najgorszy, ale i najważniejszy etap pracy. Od tego jaki lakier wybierzemy oraz ile warstw położymy, zależeć będzie finalny wygląd naszej szkatułki.



Na tym etapie właściwie można by zakończyć.  Pudełko zostało ozdobione i zabezpieczone lakierem. Ale można dodać jeszcze kilka "smaczków". 
Można całość delikatnie pokryć pozłotą (lub farbą metaliczną) perłową. Uzyskamy w ten sposób cudnie połyskującą powierzchnię.



Z kolei ranty szkatułki oraz elementy wypukłe w niektórych miejscach, fajnie jest musnąć pastą woskową. Ja zawsze robię to palcem.



Wisienką na torcie jest mini uchwycik meblowy, który przyklejam, zamiast przybijać gwoździami.  Oczywiście najpierw potraktowałam go odrobiną białej farby oraz pasty woskowej, bo był za ciemny. 



I to był ostatni element naszej układanki. Pudełeczko gotowe. 
Myślę, że będzie wspaniałym prezentem dla małej komunikantki. 



3 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...